↑ Powrót do Grupa VI

Kącik wiersza

Wiersz na kwiecień:

„Przyjście Wiosny”

Jan Brzechwa

Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.

Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.

Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.

Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.

Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.

„Skąd znowu – rzekła sroka –
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.

„Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”

„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.

„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?

Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.

A wiosna przyszło pieszo –
Już kwiaty z nią się śpieszą,

Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.

 

Wiersz na marzec:

„Deszcz”

A. Frączek

Gwałtu, rety! Co się dzieje?!!

Z nieba znów jak z cebra leje!

Deszcz przemoczył w parku ławki,

Kosz na śmieci i huśtawki,

Zrosił nowy szyld w hotelu,

A pieczarce zmył kapelusz…

Chyba zaraz humor stracę!

Gdy poszedłem z psem na spacer,

Dopadł mnie paskudny katar,

A Burkowi zmokła łata!

A w dodatku nikt dokoła

Nie rozumie mej niedoli:

Ani morze parasoli,

Ani drzewa,

Ani krzaki….

Z gniazdek wyfrunęły ptaki –

W deszczu piórka sobie myją

I deszczówkę z kałuż piją.

Klon z radości się zieleni,

a dżdżownica wyszła z ziemi…

Chyba wszystkich ten deszcz cieszy!

Oczywiście oprócz pieszych…

 

Wiersz na luty:

„Gdzie ten luty?”

Co się z tą pogodą stało?
W zimie wcale nie jest biało…
Gdzie ten luty, groźny, zły,
który szczerzył mrozu kły,
lecz, gdy humor dobry miał
na saneczkach z górki gnał?

I bałwanki lepił z nami,
szyby zdobił nam kwiatami
– miał pomysłów pełną głowę.

Ale na szczęście
– co najważniejsze –
wciąż daje… bale w karnawale!

 

Wiersz na styczeń:

„Zima i dzieci”

B. Forma

Lecą z nieba płatki śniegu,

świat się cały bieli wkoło.

Zabierz narty oraz sanki,

na dół z górki mknij wesoło.

W słońcu skrzą się śnieżne gwiazdki,

zostań z nami Pani Zimo.

Drzewa mają białe czapy,

wśród nich zjeżdżać będzie miło.

Mróz siarczysty w uszy szczypie,

nosy wszystkich są czerwone.

Zimo! Sypnij więcej śniegiem,

dzieci będą zachwycone.

Wiersz na grudzień:

„Choinka”

B. Forma

 W kącie naszej sali pięknie przystrojona,

panna choineczka uśmiecha się do nas.

Na niej bombki, łańcuch, lampki kolorowe.

Gwiazdeczki prześliczne, złote i bajkowe.

Na jednej gałązce piernikowe ludki,

a na innej siedzą małe krasnoludki.

Pajacyk, kogucik, maleńkie serduszka,

chrupiące ciasteczka, pachnące jabłuszka.

Wkoło tańczą dzieci,kolędy śpiewają,

 na choince świecidełka radośnie wieszają.

 

Wiersze na listopad:

„Koledzy”

Cz. Janczarski

Tak się nudziłem, gdy byłem sam.

A teraz kilku kolegów mam.

Co dzień od rana czekam tej chwili,

gdy będą ze mną koledzy mili.

Wspólna zabawa zawsze się uda.

Już teraz nie wiem, co to jest nuda.

Dobrze nam razem, słońce czy deszcz.

Czy i ty z nami bawić się chcesz?  

 

„Rodzinny spacer”

B. Forma

Mama, tata,

ja i brat

na spacer idziemy.

 

Nawet kiedy

pada deszcz

wszyscy się śmiejemy.

 

Ze mną razem

bawią się

tata, brat i mama.

 

Taka moja

właśnie jest

rodzina kochana.

 

Wiersz na październik:

„Jesień”

J. Czechowicz

Szumiał las,śpiewał las,

gubił złote liście,

świeciło się jasne słonko

chłodno a złociście…

Rano mgła w pole szła,

wiatr ją rwał i strzępił…

Opadały ciężkie grona

kalin i jarzębin…

Każdy zmierzch moczył deszcz,

płakał, drżał na szybkach…

I tak ładnie mówił tatuś:

Jesień gra na skrzypkach…

 

Wiersz na wrzesień:

„Ważne telefony”

T. Plebański

Ważne telefony,

nie jest ich zbyt dużo.

W sumie tylko cztery.

Ale każdy musi poznać te numery.

Więc słuchajcie pilnie, co wam teraz powiem.

999 łączy z pogotowiem.

998 wzywa straż pożarną.

Zwłaszcza, gdy od dymu robi się już czarno.

997 po policję dzwoni,

która, o, już jedzie, by złodzieja gonić.

Jeszcze 112, numer alarmowy.

Ten szczególne trzeba wbić sobie do głowy.

Bo ten numer wszystkie inne zastępuje

i gdy coś się dzieje,życie nam ratuje.