↑ Powrót do Grupa VI „Liski”

Kącik wiersza

Wiersz na maj:

„Moja rodzina”

I. Zbroszczyk

Mama, tata oraz brat

To rodzina, to mój świat.

Wszyscy razem się kochamy.

Bardzo sobie pomagamy.

Mama jest od przytulania

I buziaków nam dawania.

Tata nosi nas na rękach

Chociaż czasem trochę stęka.

Brat – choć starszy, to jest miły.

Ma odwagę, dużo siły.

Wciąż wymyśla fajne sprawy,

I zadania, i zabawy.

Mruczek to rodzinny kotek,

Który zabrał babci motek.

Lecz nie zrobił z wełny szala,

Tylko z motkiem długo szalał.

Babcia z dziadkiem przyjeżdżają

I nas wtedy zabierają

Na pikniki i spacery,

Hulajnogi i rowery.

Gdy rodzinka jest w komplecie,

To nie często – sami wiecie,

Wtedy teatr odwiedzamy,

Albo w scrabble razem gramy.

I tak mija nam ten czas,

Raz jest kino, a raz las.

Lecz nieważne co robimy,

Razem dobrze się bawimy!

 

Wiersz na kwiecień:

„Już Wielkanoc”

Święta, Święta Wielkanocne,
jak wesoło, jak radośnie.

Już słoneczko mocno grzeje,
miły wiatr wokoło wieje.

Rośnie trawa na trawniku,
żółty żonkil w wazoniku.

Na podwórku słychać dzieci,
ach, jak dobrze, że już kwiecień.

A w koszyczku, na święcone
jajka równo ułożone.

Śliczne, pięknie malowane,
różne wzory wymyślone.

Jest baranek z chorągiewką,
żółty kurczaczek ze wstążeczką.

I barwinek jest zielony
w świeże kwiatki ustrojony.

 

Wiersz na marzec:

„Wiosenny spacerek”

R. Cinal

Wiosenne słońce wesoło świeci

i na wycieczkę zaprasza dzieci.

Tutaj śnieg odkrył trawkę zieloną, przebiśnieg podniósł głowę skuloną.

Listki i trawki na słonku się grzeją,

żółte kaczeńce do słońca się śmieją. Ptaszki na drzewach radośnie ćwierkają

i wszyscy wiosny już wyglądają.

Ogrodnik porządki robi w ogrodzie,

nowe nasionka wysiewa co dzień.

Na deszczyk będą sobie czekały

i zazieleni ogród się cały.

Kiedy jaskółki zza morza wracają,

kiedy bociany nad gniazdem kołują.

Kiedy w ogrodzie barw tęcza zabłyśnie,

to przyjdzie wiosna już oczywiście.

 

Wiersz na luty:

„Luty”

Luty użalał się z łezką w oku,

że jest najkrótszym miesiącem w roku.

Jak to się stało, mój dobry losie,

że dni mam tylko dwadzieścia osiem?

Przecież w miesiącach innych się mieści

trzydzieści jeden albo trzydzieści!

A ja trwam tylko cztery tygodnie.

To jest zbyt krótko! To niewygodnie!

W końcu lutemu rok figla spłatał,

I dzień mu dodał… co cztery lata.

 

Wiersz na styczeń:

 „Miesiące”

B. Forma

 

Patrzcie – Rok Nowy właśnie przybywa.

Wszystkie miesiące do siebie wzywa.

Styczeń ma zimę wozić saniami.

Bałwana zaraz ulepi z nami.

Luty zamrozi rzeki, jeziora,

śniegu dosypie z wielkiego wora.

Zaskoczy wszystkich przewrotny marzec.

Śnieg z ciepłym wiatrem wymiesza w garze.

Kwiecień rozsieje kwiaty i trawy

a potem znajdzie czas na zabawy.

Maj z bzu bukietem i konwaliami

uczci Dzień Mamy z przedszkolakami.

Czerwiec im rozda słodkie czereśnie

w czerwcu wakacje nastaną wreszcie.

Lipiec zaprosi wszystkich nad morze,

popływa z dziećmi chętnie w jeziorze.

Sierpień zatańczy z promykiem słońca,

kiedy wakacje dobiegną końca.

W sadach owoce pozbiera wrzesień,

zanim odwiedzi świat długa jesień.

Październik mgłami otuli pola

bo taka właśnie jest jego rola.

Listopad szronem pokryje trawę

nie będzie czasu miał na zabawę.

Grudzień choinkę przywiezie saniami

i Nowy Roczek powita z nami.

 

Wiersz na grudzień:

         „Święta”

         D. Kossakowska

       Biały obrus na stole.

       A pod ni leży siano.

       Już dwanaście potraw do stołu podano.

       Będzie barszcz i kapusta,

       będzie kap smażony.

       Piernik oraz makowiec

       pięknie upieczony.

       Wszyscy są już przy stole

       i dzielą się opłatkiem.

       Mama, tata i dzieci

       oraz babcia z dziadkiem.

       Wszyscy dzisiaj składają

       serdeczne życzenia.

       Szczęścia, zdrowia,

       uśmiechu oraz marzeń spełnienia.

 

Wiersz na listopad:

 „Lekarstwo misia”

H. Bechlerowa

Koło pieca siedzi miś.

– Taki chory jestem dziś!

– Co cię boli?

– Bok i brzuszek,

tu się ciągle trzymać muszę,

katar już od piątku trwa

i tu ból mam, a tu dwa.

– Grypa, misiu. Dam ci proszki.

– Nie pomogą, takie gorzkie!

– Aspirynę, misiu, zażyj.

Może ziółka ci zaparzyć?

– Aspiryna nie pomoże,

a po ziółkach będzie gorzej.

Przyznam ci się, Zosiu, sam,

że lekarstwo lepsze znam.

Łyżka, dwie wystarczą chyba.

Będę po nim zdrów jak ryba,

będę mruczeć mógł jak z nut.

– Cóż to za lekarstwo?

– Miód!

 

Wiersz na październik:

,,Liście”

M. Gerson – Dąbrowska 

Wietrzyk chodzi po ogródku,
Strąca złote liście,
Wietrzyk gra, a one tańczą,
Raźno, zamaszyście,

Szur, szur, szur, szur,
szu, szu, szu!

Lecą, lecą liście z drzewa
żółte i czerwone,
kręcą, kręcą się

w powietrzu,
W tę i w tamtą stronę.
 

Szur, szur, szur, szur,
szu, szu, szu!

Wietrzyk chodzi po ogródku,
Do tańca je prosi,
„Tańczcie! Tańczcie!”

 Słonko świeci,
Wiatr listki roznosi.

Szur, szur, szur, szur,
szu, szu, szu!
 

To podlecą, to opadną,
Spłoszoną gromadą,
Aż bezsilne i omdlałe
Pokotem się kładą.

 

Wiersz na wrzesień:

„Stragan”

 

Uwaga ! Uwaga !
mamy piękny stragan.
A na tym straganie
wszystko się dostanie.
To z ogródka plony.
Jest pietruszka, jest marchewka,
Jest groszek zielony,
jest również rzodkiewka.
Do nas panowie i panie.
Uwaga ! Uwaga !
tu jesienny stragan!
A na tym straganie wszystko się dostanie.
Hej, Hej ! Gospodynie
niech kupują dynie !
Cebule jak kule.!
Selery i pory !
Marchew, pomidory !
Do nas na wyścigi !
Hej chłopcy , dziewczynki !
Jedzcie witaminki witaminki.
(wiersz zaczerpnięty z internetu)