↑ Powrót do Grupa IV

Kącik wiersza

Wiersz na maj:

„Dobra wróżka”

W. Chotomska

Jeszcze śpi cały dom, tata śpi, dzieci śpią.

 Jeszcze sen nie chce wyjść z ciepłej kołdry,

a tu już pachnie chleb, a tu już mleko jest,

dobra wróżka powiedziała nam: – Dzień dobry!

 Mamo, mamo, dobra wróżko,

coś powiemy ci na uszko:

– Wróżysz nam dobre dni,

umiesz w śmiech zmienić łzy,

ciepłe sny niesiesz nam do poduszki,

w oczach masz słońca blask i od burz chronisz nas.

Nawet w bajkach nikt nie znajdzie lepszej wróżki!

 

Wiersz na kwiecień:

„Wielkanoc”

J. Koczanowska

W wielkanocnym koszyku,

przystrojonym pięknie,

kłóciły się pisanki

o najlepsze miejsce.

Każda chciała spoczywać

tuż obok rzeżuchy,

zielonej i puszystej

jak miękkie poduchy.

Wtem do akcji wkroczył

cukrowy baranek,

zjadł zieloną rzeżuchę,

przerwał spór pisanek.

 

Wiersz na marzec:

„Marcowa pogoda”

B. Forma

Ja jestem marzec, ja wam pokażę,

jak dobrze mieszać pogodę w garze.

Zanim na dobre wiosna przybędzie,

ja ślady zimy zostawię wszędzie.

Zmarzną wam nosy i zmarzną uszy,

i jeszcze trochę śnieżek poprószy.

I chociaż słońce mocniej przygrzeje,

to jeszcze chłodnym wiatrem powieje.

 

Wiersz na luty:

„Lodowy pociąg”

D. Gellner

Na stację Mrozy, rankiem zimowym,

zajechał nagle pociąg lodowy.

Wokół komina miał szalik w paski

i dym w błyszczące lodowe gwiazdki.

A wiózł ten pociąg łyżwy i sanie,

Dla pani Zimy na powitanie.

Sam to widziałem na stacji Mrozy,

Rankiem srebrzystym, rankiem zimowym.

 

Wiersz na styczeń:

„Kwiaty dla Dziadka”

Wanda Chotomska

Kto ci opowie o dawnych latach?

Tych lat naoczny świadek.

Jak kraj nasz rośnie,

jak ludzie rosną,

opowie Ci – Twój dziadek.

Otworzy serce,

kieszeń otworzy

podsunie czekoladę.

Z Twoich sukcesów

zawsze się cieszy.

Kto? No, wiadomo – dziadek!

A jak coś spsocisz,

jak coś naknocisz,

jak trzeba spytać o radę –

to kto za uszy

wyciągnie z biedy?

Wiadomo, zawsze – dziadek!

Więc, wnuki proszą,

żeby w kwiaciarniach

kwiatków nie chować pod ladę.

Dziadek ma święto!

Kwiaty dla dziadka!

Wiwat, niech żyje dziadek!

 

Wiersz na grudzień:

„ Wigilia”

J. Koczanowska

Już choinka pięknie przystrojona

i na sianku opłatek spoczywa,

mama głośno do stołu zaprasza,

bo już pierwsza gwiazdka zaświeciła.

Wszyscy sobie życzenia składają,

najpiękniejsze, świąteczne i szczere,

babcia nawet łezkę uroniła,

bo jest miłość, radość i wzruszenie.

A gdy znikną ze stołu pierogi,

kluski z makiem i zupa grzybowa,

wtedy czas rozpakować prezenty

i radośnie, wspólnie kolędować.

 

Wiersz na listopad:

„Katechizm polskiego dziecka”

Władysław Bełza

— Kto ty jesteś?

— Polak mały.

— Jaki znak twój?

— Orzeł biały.

— Gdzie ty mieszkasz?

— Między swemi.

— W jakim kraju?

— W polskiej ziemi.

— Czym ta ziemia?

— Mą Ojczyzną.

— Czym zdobyta?

— Krwią i blizną.

— Czy ją kochasz?

— Kocham szczerze.

— A w co wierzysz?

— W Polskę wierzę.

— Coś ty dla niej?

— Wdzięczne dziecię.

— Coś jej winien?

— Oddać życie.

Wiersz na październik:

„Jesienią”

M. Konopnicka

Jesienią, jesienią sady się rumienią,

czerwone jabłuszka pomiędzy zielenią.

Czerwone jabłuszka, złociste gruszeczki,

świecą się jak gwiazdy pomiędzy listeczki.

Pójdę ja się, pójdę pokłonić jabłoni,

może mi jabłuszko w czapeczkę uroni.

Pójdę ja do gruszy, nastawię fartuszka,

może w niego spadnie jakaś śliczna gruszka.

Jesienią, jesienią sady się rumienią,

czerwone jabłuszka pomiędzy zielenią.

 

Wiersz na wrzesień:

„Przejście przez ulicę”

J. Koczanowska

W dużym mieście wielki ruch,
samochodów wiele,
W dużym mieście wielki ruch,
jeśli chcesz bezpiecznym być,
musisz o tym wiedzieć:

przez ulicę można przejść
tylko w takim miejscu,
gdzie mrugają światła dwa,
pasy są na przejściu.

To czerwone woła: STOP,
stój i czekaj grzecznie,
a zielone prosi – idź,
możesz przejść bezpiecznie.

Zapamiętaj jeszcze to:
gdy po mieście chodzisz,
musisz pod opieką być
dorosłej osoby!