↑ Powrót do Grupa V

Kącik wiersza

Wiersz na czerwiec:

„Przedszkola czas już minął”

Przedszkola czas już minął nam,

i jest tak jakoś smutno.

A nasza pani w kącie łka ,

bo rozstać nam się trudno.

 

Patrzymy na nią z żalem tak,

a w oczach pełno łez.

Jesteśmy znowu w sali ,

gdzie wspomnień tyle jest.

 

W jednym uścisku złączmy dłonie,

niech nasze panie przyjdą też .

I tak się wspólnie pożegnamy,

przedszkola nadszedł kres.

 

W serduszkach naszych pamięć tkwi,

o dniach spędzonych tutaj.

Tak dobrze razem było nam ,

w przedszkolnych ciepłych murach.

 

W przedszkolu to ostatni dzień,

rozstania nadszedł czas.

I powolutku cicho,

już opuszczamy was.

 Wiersz na maj:

„Poczytaj mi mamo”

Lubię, kiedy wesoła zabawa porywa mnie.
Lubię, gdy karuzela wraz ze mną dokoła mknie.
Ale najbardziej na świecie lubię tak jak wszystkie dzieci,
gdy mama usiądzie, a ja zaśpiewam jej tak:

 Poczytaj mi, mamo, troszeczkę,
przeczytaj mi, mamo, książeczkę,
poczytaj mi, mamo, wieczorem i rano,
poczytaj, poczytaj mi, mamo.
Poczytaj mi, mamo, wieczorem i rano,
poczytaj, poczytaj mi dziś!

Książka jest przyjacielem na dobre i na złe.
Z książek o całym świecie wszystkiego dowiecie się.
Kto to był Vasco da Gama, gdzie leży stan Alabama
i kiedy Kopernik odkrył sekrety gwiazd!

 

Wiersz na kwiecień:

„Gdyby lasu nie było…”

T. Kobryńczuk

Gdyby lasu nie było,

gdyby go wyrąbano,

kto by szumiał wieczorem

piosenki wam na dobranoc?

Wiecie co by się stało,

gdyby lasy wycięto?

Zabrano by mieszkania

wszystkim leśnym zwierzętom.

I zginęłyby marnie,

żyłyby tylko w baśni

smutne byłoby życie

bez zwierzęcej przyjaźni.

Posadź ptaszkom przed domkiem

świerk, dąb lub sosenkę,

a na pewno piosenką

podziękują Ci pięknie.

 

Wiersz na marzec:

„Zielone serce”

R. Pisarski

Na skwerku rosło drzewko
szeroko, rozłożyście.
Srebrzystą miało korę.
Zielonosrebrne liście.
Słuchali chętnie ludzie
przechodząc koło drzewa
jak wietrzyk wśród gałązek
wesoło piosenki śpiewa.
Lecz przyszedł mały urwis
ukradkiem wyjął nożyk,
bo napis chciał wyskrobać
w srebrzystej, cienkiej korze.
Wycinał powolutku

literka po literce,
nie wiedział, że pod korą
zielone płacze serce.

 

Wiersz na luty:

„Bałwan”

Stoi bałwan, koło płotka
Kto go spotka śmieje się
Bo wąsiki ma z patyków
A z kamyków, pięć guzików
W obu rękach miotły dwie

Zamiast czapki, miska wielka
Z kartofelka śmieszny nos
Wróble skaczą i ćwierkają
Szczeka Burek, zmyka zając
Aż się dzieci śmieją w głos

Wiersz na styczeń:

„Babciu miła, Dziadku drogi”

Babciu miła, Dziadku drogi
przychodzimy w wasze progi
i z okazji tego święta
mamy buzie uśmiechnięte.

Więc uśmiechy dziś dajemy
Babcię, Dziadka całujemy.
I wy – przy tak wielkim święcie
bądźcie także uśmiechnięci.

Pastorałki na grudzień:

„Nie ma miejsca dla Jezusa”

Puk Pukają
Puk Puk Szukają
Puk Puk Pukają
Puk Puk Pukają
Puk Puk Szukają
Puk Puk Pukają
Ale drzwi nie otwiera nikt

Puk Puk Pukają
Puk Puk Szukają
Nie ma miejsca dla Jezusa
Wszystkie drzwi zamknięte
Dzieciąteczko Święte
Gdzieś pod sercem mamy jeszcze śpi
Wszystkie drzwi zamknięte
Dzieciąteczko Święte
Gdzieś pod sercem budzi się, nie wie że

Puk Puk Pukają
Puk Puk Szukają
Puk Puk Pukają
Puk Puk Pukają
Puk Puk Szukają
Puk Puk Pukają
Ale drzwi nie otwiera nikt

 

„Trzej wielcy królowie”

Nocą przez pustynię jedzie karawana.
Każdy wielbłąd dumnie wiezie swego pana.
Każdy wielbłąd dumnie wiezie swego pana.

Trzej wielcy królowie ze wschodu przybyli,
Za gwiazdą srebrzystą radośnie spieszyli.

Nocą przez pustynię jedzie karawana.
Każdy wielbłąd dumnie wiezie swego pana.
Każdy wielbłąd dumnie wiezie swego pana.

Gdy się nad Betlejem gwiazda zatrzymała,
Dzieciątko w stajence, podróżnym wskazała.

Nocą przez pustynię jedzie karawana.
Każdy wielbłąd dumnie wiezie swego pana.
Każdy wielbłąd dumnie wiezie swego pana.

Wielcy monarchowie witając dziecinę,
W darze dali złoto, kadzidło i mirrę.

Gdy już powracali mądrzy ci królowie,
By zmylić Heroda zmienili swa drogę,
By zmylić Heroda zmienili swa drogę.

Nocą przez pustynię jedzie karawana.
Każdy wielbłąd dumnie wiezie swego pana.

 

Wiersz na listopad:

„Jesień”

Nie wiadomo kiedy
spadły liście z drzewa.
Słonko rzadko świeci
i ptaszek nie śpiewa.
A tuż nad polami
mgła się rozpostarła.
Dzień jest coraz krótszy,
a noc bardziej czarna.
Zewsząd chłodem wieje.
Szaro, pusto wszędzie
W starej dziupli drzewa
schował ktoś żołędzie.
Cały świat niebawem
W tej szarości zaśnie.
Lecz mnie to nie dziwi,
bo to jesień właśnie.

 

Wiersz na październik:

,,Jesień”

Władysław Broniewski

Jesień, jesień na dworze.
Już babie lato powiewa.
Rolnik zagony orze,
Będzie je ziarnem obsiewał.

Kopią kartofle w polu
i jabłka zbierają w sadzie.
Coraz niżej nad rolą
słońce jesienne się kładzie.

 

Wiersz na wrzesień:

„Przedszkolne rozterki” 

D. Kossakowska

Do przedszkola przyszły dzieci,
wszystkie roześmiane.
Zostawiły dzisiaj w domu
tatę oraz mamę.

Aż tu nagle… Co się dzieje?
Skąd te smutna minka?
Stoi w kącie, cicho płacząc
nieznana dziewczynka.

O, już Karol przy niej stoi,
pyta co się stało?
Już uśmiecha się,
pociesza, daje lalkę małą.

Buzia Zosi już się zmienia,
uśmiech się pojawia.
I już Zosia uśmiechnięta
z Karolem rozmawia.