↑ Powrót do Grupa V

Kącik wiersza

Wiersz na czerwiec:

„Murzynek Bambo”

J. Tuwim

 

Murzynek Bambo w Afryce mieszka,

Czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Uczy się pilnie przez całe ranki

Ze swej murzyńskiej Pierwszej czytanki.

 

A gdy do domu ze szkoły wraca,

Psoci, figluje – to jego praca.

Aż mama krzyczy: „Bambo, łobuzie!”

A Bambo czarną nadyma buzię.

 

Mama powiada: „Napij się mleka”,

A on na drzewo mamie ucieka.

Mama powiada: „Chodź do kąpieli”,

 A on się boi, że się wybieli.

 

Lecz mama kocha swojego synka,

Bo dobry chłopak z tego Murzynka.

Szkoda, że Bambo czarny, wesoły,

Nie chodzi razem z nami do szkoły.

 

Wiersz na maj:

„Moja mama”

D. Kossakowska

Uśmiech mojej mamy najpiękniejszy w świecie.

Drugiej takiej samej nigdzie nie znajdziecie.

Moja mama lubi, skakać przez kałuże,

kiedy z nieba lecą krople deszczu duże.

Moja mama lubi, rano kiedy wstanie,

zrobić swoim dzieciom przepyszne śniadanie.

Moja lubi śpiewać różne kołysanki,

o gwiazdach na niebie i o kocie Hanki.

A moja mamusia jest bardzo kochana,

przytula mnie czule wieczorem i z rana.

Wszystkie nasze mamy mocno nas kochają.

Uśmiech, czułe serce dla swych dzieci mają.

Więc my dzisiaj razem życzenia składamy.

Niechaj w zdrowiu, szczęściu żyją nasze mamy.

 

Wiersz na kwiecień:

 ,,W naszym ogródeczku”

H. Zdzitowiecka

 

W naszym ogródeczku zrobimy porządki –

zagrabimy ścieżki, przekopiemy grządki.

 Na grządkach wyrośnie fasolka, marchewka,

sałata i groszek, czerwona rzodkiewka.

 W naszym ogródeczku posiejemy kwiatki

będą nam pachniały  fiołki i bratki.

 

Wiersz na marzec:

„Marcowy tydzień”

W poniedziałek piękne słonko.

A we wtorek pada deszcz.

W środę wieje wietrzyk.

W czwartek prószy śnieg.

W piątek zawierucha.

Wicher gna w sobotę.

Niedziel będzie słoneczna,

więc na spacer mam ochotę.

Wiersz na luty:

 „Las”

F. Kobryńczuk

Gdyby lasu nie było,
gdyby go wyrąbano,
kto by szumiał wieczorem
piosenki wam na dobranoc?

Wiecie, co by się stało,
gdyby lasy wycięto?
Zabrano by mieszkania
wszystkim leśnym zwierzętom.

I zginęłyby marnie,
żyłyby tylko w baśni
smutne byłoby życie
bez zwierzęcej przyjaźni.

Posadź ptaszkom przed domkiem
świerk, dąb lub sosenkę,
a na pewno piosenką
podziękują ci pięknie.

 

Wiersz na styczeń:

„Babciu miła, Dziadku drogi”

Babciu miła, dziadku drogi,

Przychodzimy w Wasze progi.

I z okazji tego święta

Mamy buzie uśmiechnięte.

Więc uśmiech dziś dajemy,

Babcię, dziadka całujemy.

I Wy przy tak wielkim święcie

Bądźcie także uśmiechnięci.

 

Wiersz na grudzień:

„Choinki”

Choinki wyszły na spacer.

Każda jest wystrojona.

Bombkami i łańcuchami

bogato przyozdobiona.

Wszystkie pięknie ubrane

i światełkami świecące.

Składamy przy nich życzenia

prosto z serca płynące.

Przynoszą nam dzisiaj radość

szczęście i coś miłego.

Niech w sercu każdego człowieka,

zostanie coś dobrego.

Wiersz na listopad:

„Listopad”

Pan Listopad idzie do nas,.

Worek duży trzyma.

Płaszcz podarty, buty stare,

 oraz groźna mina.

 

– Co nam niesiesz Listopadzie?

– Deszcz i ciemne chmury.

Wiatr co liście kolorowe,

Podnosi do góry.

 

Chłody z rana i wieczorem,

coraz krótsze dni.

Oraz jeża, który w liściach,

zagrzebany śpi.

 

Wiersz na październik:

„Kolorowa jesień”

D. Kossakowska

Jesień wszędzie,

szumią drzewa.

Ptak w gałęziach

już nie śpiewa.

Lecą liście kolorowe,

żółte, rude i brązowe.

Już wiewiórka ma zapasy,

na zimowe, trudne czasy.

Jeż zwinięty w kulkę śpi,

o ślimaku smacznym śni.

 

Wiersz na wrzesień:

„Na straganie”

J. Brzechwa

Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

„Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze.”

„Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!”

Rzecze na to kalarepka:
„Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”

Groch po brzuszku rzepę klepie:
„Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”

„Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może.”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:

„Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?”

Burak tylko nos zatyka:
„Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą.”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
„Gdzie się pani tu gramoli?!”

„Nie bądź dla mnie taka wielka” –
Odpowiada jej brukselka.

„Widzieliście, jaka krewka!” –
Zaperzyła się marchewka.

„Niech rozsądzi nas kapusta!”
„Co, kapusta?! Głowa pusta?!”

A kapusta rzecze smutnie:
„Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”

„A to feler” –
Westchnął seler.