↑ Powrót do Grupa V

Kącik wiersza

Wiersz na luty:

 „Las”

F. Kobryńczuk

Gdyby lasu nie było,
gdyby go wyrąbano,
kto by szumiał wieczorem
piosenki wam na dobranoc?

Wiecie, co by się stało,
gdyby lasy wycięto?
Zabrano by mieszkania
wszystkim leśnym zwierzętom.

I zginęłyby marnie,
żyłyby tylko w baśni
smutne byłoby życie
bez zwierzęcej przyjaźni.

Posadź ptaszkom przed domkiem
świerk, dąb lub sosenkę,
a na pewno piosenką
podziękują ci pięknie.

 

Wiersz na styczeń:

„Babciu miła, Dziadku drogi”

Babciu miła, dziadku drogi,

Przychodzimy w Wasze progi.

I z okazji tego święta

Mamy buzie uśmiechnięte.

Więc uśmiech dziś dajemy,

Babcię, dziadka całujemy.

I Wy przy tak wielkim święcie

Bądźcie także uśmiechnięci.

 

Wiersz na grudzień:

„Choinki”

Choinki wyszły na spacer.

Każda jest wystrojona.

Bombkami i łańcuchami

bogato przyozdobiona.

Wszystkie pięknie ubrane

i światełkami świecące.

Składamy przy nich życzenia

prosto z serca płynące.

Przynoszą nam dzisiaj radość

szczęście i coś miłego.

Niech w sercu każdego człowieka,

zostanie coś dobrego.

Wiersz na listopad:

„Listopad”

Pan Listopad idzie do nas,.

Worek duży trzyma.

Płaszcz podarty, buty stare,

 oraz groźna mina.

 

– Co nam niesiesz Listopadzie?

– Deszcz i ciemne chmury.

Wiatr co liście kolorowe,

Podnosi do góry.

 

Chłody z rana i wieczorem,

coraz krótsze dni.

Oraz jeża, który w liściach,

zagrzebany śpi.

 

Wiersz na październik:

„Kolorowa jesień”

D. Kossakowska

Jesień wszędzie,

szumią drzewa.

Ptak w gałęziach

już nie śpiewa.

Lecą liście kolorowe,

żółte, rude i brązowe.

Już wiewiórka ma zapasy,

na zimowe, trudne czasy.

Jeż zwinięty w kulkę śpi,

o ślimaku smacznym śni.

 

Wiersz na wrzesień:

„Na straganie”

J. Brzechwa

Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

„Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze.”

„Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!”

Rzecze na to kalarepka:
„Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”

Groch po brzuszku rzepę klepie:
„Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”

„Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może.”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:

„Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?”

Burak tylko nos zatyka:
„Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą.”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
„Gdzie się pani tu gramoli?!”

„Nie bądź dla mnie taka wielka” –
Odpowiada jej brukselka.

„Widzieliście, jaka krewka!” –
Zaperzyła się marchewka.

„Niech rozsądzi nas kapusta!”
„Co, kapusta?! Głowa pusta?!”

A kapusta rzecze smutnie:
„Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”

„A to feler” –
Westchnął seler.