↑ Powrót do Grupa III „Sówki”

Kącik wiersza

Wiersz na luty:

„Kto to?”

H. Ożogowska

Na podwórku już od rana
dziwny gość zawitał.
Nie rusza się, nic nie mówi,
o nic nie pyta.

Twarz okrągła, nos – kartofel,
oczy – dwa węgielki,
szyi nie ma,
nóg nie widać,
a jak beczka wielki.

Koszyk stary, jak kapelusz
ma na czubku głowy.

Czy już wiecie kto to taki?
To bałwan śniegowy!

 

Wiersz na styczeń:

Droga Babciu i Dziadku,

z okazji Waszego święta

życzę Wam dużo zdrowia,

dobrego samopoczucia, miłości,

oraz aby każdy dzień przynosił Wam uśmiech i radość.

Kochana Babciu i Dziadku,

życzymy dużo zdrowia,

młodzieńczej energii i pociechy z wnuków.

Sprawiliście, że moje dzieciństwo było kolorowe i szczęśliwe.

 

Wiersz na grudzień:

„Świąteczne życzenia”

autor nieznany

Małą gwiazdkę przed świętami
Przyjmij proszę z życzeniami
Może spełni się marzenie
Białe Boże Narodzenie
Lub, gdy przyjdzie Ci ochota
Niech to będzie gwiazdka złota
Bo, gdy spada taka z nieba
Wtedy zawsze marzyć trzeba
No, a jeśli tak się zdarzy,
Że srebrzysta ci się marzy
Możesz także taką zdobyć
I choinkę nią ozdobić
Świąt radosnych,
przeżyć wzniosłych,
w zdrowiu, szczęściu i miłości.

 

Wiersz na listopad:

„Katechizm polskiego dziecka”

W. Bełza

— Kto ty jesteś?
— Polak mały.
— Jaki znak twój?
— Orzeł biały.
— Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi.
— W jakim kraju?
— W polskiej ziemi.
— Czym ta ziemia?
— Mą Ojczyzną.
— Czym zdobyta?
— Krwią i blizną.
— Czy ją kochasz?
— Kocham szczerze.
— A w co wierzysz?
— W Polskę wierzę.
— Coś ty dla niej?
— Wdzięczne dziecię.
— Coś jej winien?
— Oddać życie.

 

Wiersz na październik:

 

„Jesienne liście”
Spadają liście, szeleszczą wkoło,
wiatr je unosi, gwiżdże wesoło.
Lecą kasztany, cieszą się dzieci,
słabiej niż latem słoneczko świeci.
 
 
Nagle żołędzie z drzewa spadają,
chętnie je zaraz wszyscy zbierają.
Pięknie korale ma jarzębina,

to znak, że jesień już się zaczyna. 

 

Wiersz na wrzesień:

 „Sówki”

My jesteśmy małe sówki

Pracowite jak te mrówki.

Bystre oczy, mądre główki

Takie cechy mają sówki.

Kiedy Pani woła uhu

To siedzimy już bez ruchu.

(wiersz zaczerpnięty z internetu)