↑ Powrót do Grupa III

Kącik wiersza

Wiersz na marzec:

„Bajkowa łódka”

Dokoła woda niebieska.

Na wodzie łódka z orzeszka.

I w paski i w prążki, i paski i w prążki

leciutki żagiel ze wstążki.

La la la la la la la la la la la la dokąd płynie łódka ta.

 

Już gwiazda w wodzie zabłysła,

czy łódka to, czy kołyska.

Pod żaglem cieniutkim, pod żaglem cieniutkim,

uśpiony ludzik malutki.

La la la la la la la la la la la la dokąd płynie łódka ta.

 

Śpiewajmy teraz cichutko.

Niech cisza tańczy nad łódką.

A ludzik, a ludzik, nasz bajkowy ludzik

dopiero rano się zbudzi.

La la la la la la la la la la la la kołysankę fala gra.

La la la la la la la la la la la la zniknie w bajce łódka ta.

Wiersz na luty:

„Orkiestra”

M. Szwajlik

By dźwięków kosmos wyczarować

I  w podróż zabrać nas muzyczną,

na scenę wkracza pełna mocy

orkiestra zwana symfoniczną

 

Skrzypce – nieduże, pełne wdzięku,

Altówki – większe, nie dla żartów,

zalotne panny wiolonczele

i kontrabasy słusznych kształtów.

  Za nimi – instrumentów dętych

dwie armie siedzą równym rzędem.

Należą do nie j  flet i obój, 

klarnet i fagot – też drewniany.

Waltornia, trąbka, puzon, tuba

tworzą zaś dziarski team blaszany.

 

Wytworna garfa i rotepian

też czasem lubią grać z orkiestrą,

na tkórej szycie, grzmiac i dudniąc

perkusji wznosi si ę królestwo.

 

Wszystkie te instrumenty tworzą

gromadkę nawet całkiem liczną.

 

Wiersz na styczeń:

„Serce dla babci i dziadka” 

M. Szeląg

Choć małe jeszcze serduszko moje,

to pełne miłości do dziadziusia.

W nim także miejsce jest babciu twoje,

bo kocha Was przecież najmocniej wnusia.

Babciu i dziadku, najlepsi na świecie,

laurki ode mnie dziś dostaniecie!

A w tych laurkach z serca życzenia:

zdrowia, szczęścia i zadowolenia!

 

Wiersz na grudzień:

 

Wiersz na listopad:

„Katechizm polskiego dziecka”

W. Bełza

 – Kto ty jesteś?

– Polak mały.

– Jaki znak twój?

– Orzeł biały.

– Gdzie ty mieszkasz?

– Między swymi.

– W jakim kraju?

– W polskiej ziemi.

– Czym ta ziemia?

 – Mą Ojczyzną.

– Czym zdobyta?

– Krwią i blizną.

 – Czy ją kochasz?

 – Kocham szczerze.

 – A w co wierzysz?

– W Polskę wierzę.

– Czym ty dla niej?

– Wdzięczne dziecię.

– Coś jej winien?

– Oddać życie.

 

Wiersz na październik:


„Entliczekpentliczek

J. Brzechwa

Entliczekpentliczek, czerwony stoliczek,
A na tym stoliczku pleciony koszyczek,
W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
A na tym robaczku zielony kubraczek.
Powiada robaczek: I dziadek, i babka,
I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,
A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Mam chęć na befsztyczek! I poszedł do miasta.
Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.
Są w barach wiadomo zwyczaje utarte:
Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,
A w karcie okropność! przyznacie to sami:
Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,
Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka!
No, widzisz, robaczku! I gdzie twój befsztyczek?
Entliczekpentliczek, czerwony stoliczek.

 

Wiersz na wrzesień:

„Kotek się uczy”

S. Szuchowa

Dość już figlów. Nasz kocina
pierwszą klasę dziś zaczyna.
Ogon? Ogon jeden mam,
policzyłem sobie sam!
Nosek – jeden. Łapką czuję.
Teraz uszy porachuję.
Dwa mam uszka! Myję dwa,
więc odpowiedź nie jest zła.
Przytulę się do kanapki,
będę teraz liczyć łapki
jedna, druga,
trzecia, czwarta…
Ta odpowiedź piątki warta!
Dość już mam tych kocich psot.
Jestem uczeń, a nie kot!